Nasza przygoda z Tukanem zaczęła się równo rok temu. Nasz syn miał wtedy 5 lat i bagaż niefajnych doświadczeń za sobą (autyzm, wodogłowie, MPDz, PEG)- ogólnie dziecko funkcjonujące nisko. Po pierwszym spotkaniu w Tukanie z Panią Dyrektor wyszliśmy nieco zdziwieni, z nutka nieufności, bo nienaturalnym wydawało nam się, że ktoś może być tak pozytywny? Kolejne dwa spotkania przebiegły równie pozytywnie i tchnęły w nas nadzieję. Na jednych z tych spotkań mieliśmy szanse poznać Panią Maję – ogromnie pozytywna i ciepła osoba, rzeczy niemożliwe załatwia od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać. Poznaliśmy też Panią Ewę- rzeczową, szczerą i równie pozytywną jak pozostałe Panie. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy jak te Panie zmienią nasze dziecko. Minęło 12 miesięcy, a nasze dziecko przestało korzystać z pampersa, nauczyło się komunikować z nami, wydaje się być spokojniejsze, nie wpada w ciągłe frustracje, zaczął reagować na inne dzieci, podejmować próby samodzielnego ubierania się i mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Nigdy nie usłyszeliśmy, że czegoś z naszym dzieckiem nie da się wypracować, nigdy nikt w nasze dziecko tam nie zwątpił, my jako rodzice też czujemy się "zaopiekowani", o wszystkim jesteśmy informowani na bieżąco, najmniejszy problem jest konsultowany i rozwiązywany. I co najważniejsze, Panie w Tukanie są na prawdę bardzo pozytywnymi osobami, ciepłymi i opiekuńczymi. Wchodząc do przedszkola czuje się domową atmosferę. Trafiliśmy na najlepszych ludzi dla naszego dziecka. Sama nie znam nikogo, kto w własny zespół wierzyłby tak bardzo jak Pani Dyrektor. Cieszę się, że wykorzystaliśmy szansę, którą dostaliśmy i że zaufaliśmy im powierzając w opiekę naszego syna. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za każde osiągnięcie naszego chłopca.

Magdalena i Maciej Kwiecień 2020 r.